Treści publikowane na tej stronie możesz czytać za darmo dzięki osobom, które kupują „Brać Łowiecką” i w ten sposób wspierają naszą działalność. Dziękujemy czytelnikom papierowego i elektronicznego wydania czasopisma! Jeżeli uważasz zamieszczane tutaj materiały za wartościowe, to zachęcamy do kupowania miesięcznika. Dołącz do grona naszych prenumeratorów!
Aktualności
Odstrzał dzików a stan epidemii – jest stanowisko MRiRW
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zajęło stanowisko w sprawie odstrzału dzików w czasie stanu epidemii, trwającego w Polsce od 20 marca br., i w sytuacji wprowadzenia w związku z nim zakazu przemieszczania się, który ma obowiązywać do 11 kwietnia. Zdaniem resortu zarówno polowania na dziki, jak i odstrzały sanitarne tych zwierząt powinny być realizowane również w dobie zagrożenia epidemicznego, ale z zachowaniem podstawowych środków ochronnych przeciwko wirusowi wywołującemu chorobę COVID-19. Redukcja populacji to nadal priorytet w zwalczaniu afrykańskiego pomoru świń (ASF-u).
Nie żyje Franciszek Szydełko
Wyszkolił przeszło 500 zwierząt do 148 filmów (w tym słynnego Szarika z „Czterech pancernych i psa”). Przez ponad pół wieku zajmował się układaniem psów bojowych, myśliwskich i towarzyszących. Umiejętność egzekwowania od zwierząt określonych zachowań tłumaczył tym, że otrzymał od losu dar w postaci jedności ze światem żywych stworzeń. Przez ćwierćwiecze był prezesem KŁ „Ogar” w Sułkowicach. 30 marca 2020 r. w wieku 94 lat zmarł słynny treser zwierząt Franciszek Szydełko.
Uwaga, nie słuchajcie zaleceń PZŁ co do kadencji organów kół!
W związku z informacją zamieszczoną na stronie internetowej PZŁ, w której Zarząd Główny zaleca, aby w kołach łowieckich, w których dochodzi do upływu kadencji członków zarządu, te osoby dalej pełniły swoje funkcje przez okres utrzymującego się stanu epidemii, stanowczo przestrzegamy przed takim postępowaniem. Podejmowanie czynności prawnych przez osoby, które z mocy ustawy przestały pełnić funkcję w zarządzie koła, naraża na niebezpieczeństwo zarówno je same, jak i pozostałych myśliwych.
Choroba łowczego, czyli tak powstaje dezinformacja
Poznańska „Gazeta Wyborcza” w artykule z 27 marca 2020 r. zatytułowanym „Łowczy krajowy przywiózł koronawirusa z Brukseli i zakaził rodzinę. Tak powstają ogniska epidemii jednocześnie” weszła na kolejny poziom nierzetelności dziennikarskiej i manipulacji. W dobie szczytnych haseł wspólnej walki przeciw wirusowi ponad podziałami „Wyborcza” zdecydowała się na niskich lotów retorykę i szczucie społeczeństwa na myśliwych. Retorykę niemal bliźniaczo podobną do tej, którą stosują organizacje żerujące na naiwności, choćby Ludzie przeciw Myśliwym, skutecznie podsycające nienawiść do środowiska łowieckiego. Za cel obrano tym razem łowczego krajowego Pawła Lisiaka oraz jego rodzinę i zasugerowano, jakoby doprowadził on do powstania ogniska epidemii.
Co dalej z kadencjami zarządów kół łowieckich?
26 marca br. okazało się, że projektowany przepis dotyczący kadencji zarządów i komisji rewizyjnych kół łowieckich jednak się nie znalazł w rządowym projekcie nowelizacji ustawy o COVID-19. Poniższe uwagi kieruję zatem do legislatorów parlamentarnych i związkowych, działając jako amicus curiae (przyjaciel sądu). Przeanalizowawszy projektowany przepis (podówczas art. 31x znowelizowanej ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw), doszedłem do wniosku, że w takim kształcie stanowił on plaster na ropiejącą ranę.
Kadencyjność organów PZŁ nie będzie wydłużona w związku z epidemią COVID-19
W udostępnionej kilka dni temu przez media wersji projektu szykowanej naprędce tzw. tarczy antykryzysowej, czyli nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (weszła ona w życie 8 marca), znalazły się zapisy odnoszące się do kadencji organów PZŁ i kół łowieckich. Miały one ulec przedłużeniu o okres stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, ogłoszonego w Polsce w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Wybory do organów PZŁ oraz organów kół łowieckich zgodnie z brzmieniem tej regulacji mogłyby się przy tym odbyć nie wcześniej niż po upływie 30 dni od odwołania wymienionych stanów.
Graff wprowadza do oferty maseczki ochronne
Znana w środowisku myśliwych polska firma odzieżowa Graff z siedzibą w Wałczu nie tylko zajmuje się projektowaniem i szyciem ubrań dla pasjonatów łowiectwa czy wędkarstwa, lecz także ma doświadczenia związane z odzieżą techniczną, w tym BHP. Teraz w odpowiedzi na zapotrzebowanie społeczne wprowadziła do swojej oferty handlowej maseczki ochronne wielokrotnego użytku. Są wykonane z trzech warstw materiału. Części zewnętrzne zostały zrobione z naturalnych, wytrzymałych włókien celulozowych (tkanina o nazwie modal, znana chociażby z koszul myśliwskich), odprowadzających wilgoć lepiej niż bawełna. Między nimi znajduje się flizelina (włóknina propylenowa), stosowana w maseczkach medycznych. Po wewnętrznej stronie umieszczono ponadto kieszonkę na wkład filtrujący, który zwiększy skuteczność maseczki.
Potrzebne pralki dla oddziałów pogotowia. Myśliwi pomagają
Koordynator zespołów ratownictwa medycznego Krystian Stachlewski na portalu Zrzutka.pl zainicjował zbiórkę środków na zakup pralek i suszarek dla sześciu podległych mu podwarszawskich zespołów ratownictwa medycznego, rozlokowanych w oddziałach w Piasecznie, Konstancinie-Jeziornie, Górze Kalwarii, Tarczynie oraz Mrokowie. To akcja oddolna, prowadzona za zgodą dyrekcji Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans” SP ZOZ w Warszawie, której zasięg działania obejmuje stolicę oraz sąsiadujące z nią powiaty.
Koronawirus uratuje koła łowieckie?
Zawód legislatora polega na wyrażaniu językiem prawnym tego, co zostanie postanowione przez specjalistów danej dziedziny podlegającej regulacji prawnej. Niektórzy twierdzą, że legislacja to najtrudniejsza ze sztuk prawniczych. Wszak wszyscy prawnicy przepisy czytają, natomiast legislatorzy jako jedyni je piszą. I od tego, jak to zrobią, zależy to, jak się je potem czyta, czyli stosuje. A przede wszystkim to, czy w ogóle da się je zastosować. I właśnie po to, by przepis nadawał się do stosowania w różnorakich sytuacjach, wymaga się od legislatorów wyobraźni. Tej zaś, niestety, zabrakło zarówno przy nowelizacji Prawa łowieckiego z marca 2018 r., jak i przy redagowaniu Statutu PZŁ z 2019 roku. Obecna, absolutnie kryzysowa, sytuacja unaocznia to z całą mocą, i to na bardzo istotnym polu działalności organizacyjnej zrzeszenia – wyborów do organów kół łowieckich.









