Polowanie na gatunki inwazyjne. Ustawa o gatunkach obcych na finiszu prac rządowych

Polowanie na gatunki inwazyjne. Ustawa o gatunkach obcych na finiszu prac rządowych
Kwiecień 29 12:20 2021 Wydrukuj

Aktualizacja: Projekt ustawy o gatunkach obcych (druk nr 1187) wpłynął do sejmu 13 maja br., a 19 maja został skierowany do pierwszego czytania w Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, która ma przedstawić swoje sprawozdanie do 21 czerwca.



Pierwszy rządowy projekt ustawy o gatunkach obcych, która ma wdrożyć Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1143/2014 w sprawie działań zapobiegawczych i zaradczych w odniesieniu do wprowadzania i rozprzestrzeniania inwazyjnych gatunków obcych (IGO), trafił do konsultacji w 2018 r. Dokument dopiero teraz ma jednak szansę wejść pod obrady sejmu. Właśnie kończą się prace rządu nad jego ostatecznym kształtem. Projekt ustawy wprowadza również zmiany w Prawie łowieckim.
 
Eliminacja IGO celem łowiectwa
Pierwsza ze zmian pojawia się już po art. 3, który wymienia ustawowe cele łowiectwa. Jeden z nich to ochrona, zachowanie różnorodności i gospodarowanie populacjami zwierząt łownych. Nowelizacja wprowadzana ustawą o gatunkach obcych uszczegóławia, że działania z tego zakresu polegają w szczególności na eliminowaniu ze środowiska ptaków i ssaków należących do inwazyjnych gatunków obcych przez polowania albo podejmowanie środków zaradczych we współpracy z wójtem, burmistrzem lub prezydentem miasta, regionalnym dyrektorem ochrony środowiska, dyrektorem parku narodowego, dyrektorem urzędu morskiego, głównym inspektorem rybołówstwa morskiego, dyrektorem regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych, zarządcą nieruchomości będących własnością skarbu państwa oraz podmiotami sprawującymi nadzór nad obszarami chronionymi.
 
Ustawa wprowadzi dwie kategorie inwazyjnych gatunków obcych, czyli – jak stanowi definicja zawarta we wspomnianym wyżej rozporządzeniu PE i Rady UE – takich, których wprowadzenie lub rozprzestrzenienie się zagraża różnorodności biologicznej i usługom ekosystemowym lub oddziałuje na nie w niepożądany sposób. Będą to mianowicie: IGO stwarzające zagrożenie dla Unii, wymagające skoordynowanych działań na szczeblu unijnym (w tej grupie znalazły się: gęsiówka egipska, sterniczka jamajska, piżmak, jenot, szop pracz, nutria i wiewiórka szara), oraz IGO stwarzające zagrożenie dla Polski (dla poszczególnych krajów członkowskich), wobec których należy podjąć działania na szczeblu lokalnym. Lista gatunków w obu kategoriach, z podziałem na podlegające szybkiej eliminacji oraz rozprzestrzenione na szeroką skalę, a także działania zaradcze i warunki ich podjęcia mają zostać określone przez Radę Ministrów. Niewykluczone, że na poziomie krajowym punktem wyjścia będzie jeszcze obowiązujące rozporządzenie ministra środowiska z 2011 roku. Wśród obcych gatunków zwierząt, które w przypadku uwolnienia do środowiska przyrodniczego mogą zagrozić gatunkom rodzimym lub siedliskom przyrodniczym, wymieniono tam m.in.: berniklę kanadyjską, gęsiówkę egipską, sterniczkę jamajską, jelenia sika, szopa pracza i wiewiórkę szarą.
 
Inwazyjne bez planu, ale ze sprawozdawczością
W związku z wyodrębnieniem nowej kategorii gatunków podlegających odstrzałowi w przewidzianym do znowelizowania Prawie łowieckim ma zostać rozszerzona definicja polowania. Poza zwierzyną objęłaby ona również ptaki lub ssaki zaliczane do inwazyjnych gatunków obcych, stanowiących zagrożenie dla UE lub dla Polski.
 
IGO zostaną wyłączone z planowania, ale nie ze sprawozdawczości. W rocznych planach łowieckich trzeba będzie wykazywać liczbę zaobserwowanych i pozyskanych dopuszczalnymi sposobami osobników poszczególnych gatunków. Odstrzał wszystkich IGO mógłby przy tym się odbywać nie tylko bez żadnych limitów i przez okrągły rok, lecz także wyłącznie na podstawie ważnego upoważnienia do wykonywania polowania indywidualnego w danym obwodzie łowieckim. Jak czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy, przedstawiciele inwazyjnych gatunków obcych nie powinni występować w polskim środowisku, nie można zatem tracić czasu na ich eliminację przez brak stosownych wpisów w dokumentach. Nie mają tutaj zastosowania reguły zrównoważonego zarządzania populacjami. Nazwę gatunku wraz z liczbą pozyskanych osobników trzeba będzie natomiast odnotować w upoważnieniu oraz książce ewidencji pobytu myśliwego na polowaniu indywidualnym zgodnie z zasadami obowiązującymi dla zwierząt łownych.
 
Ustawodawca zaproponował także, aby sokolnik nie musiał uzyskiwać zgody ministra właściwego ds. środowiska na polowanie z ptakiem łowczym na IGO (ten wymóg w odniesieniu do zwierząt łownych w ostatniej wersji projektu ustawy zostaje utrzymany, choć pierwotnie zamierzano całkowicie go znieść).
 
Bażanty za wiedzą ministra
Poza długo oczekiwanym uproszczeniem zasad eliminacji inwazyjnych gatunków obcych myśliwych dotkną również pewne utrudnienia. Będą one dotyczyły wsiedleń bażantów, danieli i muflonów. Choć projekt ustawy ogólnie zakazuje wprowadzania do środowiska oraz przemieszczania w środowisku gatunków obcych, nie tylko tych inwazyjnych, to dla wymienionych wyżej czyni wyjątek. Zamiar wprowadzenia ich do łowiska będzie jednak musiał zostać najpierw zgłoszony ministrowi właściwemu ds. środowiska, a w przypadku dwóch przedstawicieli kopytnych – dodatkowo zaopiniowany przez właściwego nadleśniczego. W zgłoszeniu trzeba będzie m.in. uzasadnić konieczność wsiedleń, a także wskazać cel i wpływ takiego działania na rodzime gatunki i siedliska przyrodnicze oraz prowadzenie prawidłowej gospodarki łowieckiej. Na zarządcy lub dzierżawcy obwodu łowieckiego spocznie też obowiązek przedstawienia planu kontroli liczebności gatunku wprowadzanego do środowiska. Minister dostał 45 dni od dnia doręczenia dokumentów na ewentualne wniesienie sprzeciwu w drodze decyzji. Projekt ustawy wprowadza ponadto mechanizm zasięgania przez szefa resortu środowiska opinii GDOŚ na temat wpływu planowanych wsiedleń na rodzime gatunki i siedliska przyrodnicze, co zapewne będzie praktykowane choćby w granicach obszarów Natura 2000 czy otulinach parków narodowych i rezerwatów przyrody. Dokument nadaje także uprawnienia kontrolne ministrowi. Za złamanie przepisów dotyczących wsiedlania wymienionych gatunków zwierząt ma grozić grzywna albo kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.
 
Ostateczny kształt projektu ustawy poznamy, kiedy wejdzie on pod obrady sejmu.
 
Red., Fot. Pawel/Adobe Stock

dodaj komentarz

0 komentarzy

Napisz komentarz

Uwaga! Aby dodać komentarz, musisz posiadać konto w serwisie braclowiecka.pl oraz być zalogowanym.