Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpowiada na plagę fake newsów na temat wilków i niedźwiedzi

Autor tekstu Jarosław Kuczaj (z lewej) z wiceministrem Mikołajem Dorożałą

Pod hasłem „#DezInfoRadar: Plaga fake newsów na temat wilków i niedźwiedzi” 26 czerwca odbyła się w Warszawie ekspercka sesja z udziałem wiceministra klimatu i środowiska oraz głównego konserwatora przyrody Mikołaja Dorożały.

Wydarzenie stanowiło element działań Ministerstwa Klimatu i Środowiska ukierunkowanych na przeciwdziałanie dezinformacji dotyczącej dużych drapieżników. W obliczu rosnącej liczby fałszywych informacji i manipulacji wokół wilków oraz niedźwiedzi ministerstwo zainicjowało szeroką debatę dla mediów i dziennikarzy z udziałem naukowców, administracji publicznej, organizacji społecznych oraz praktyków zajmujących się ochroną przyrody i bezpieczeństwem.

Podczas spotkania omawiano m.in. skalę fake newsów i deepfake’ów dotyczących dzikich zwierząt, fakty i mity na temat zagrożeń ze strony wilków i niedźwiedzi, wpływ dezinformacji na decyzje administracyjne oraz dobre praktyki w zakresie odpowiedzialnej komunikacji. Wśród osób, które zabrały głos w panelu eksperckim znaleźli się m.in. wiceprzewodnicząca Państwowej Rady Ochrony Przyrody dr hab. Sabina Pierużek-Nowak,  zastępca dyrektora generalnego Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska Anna Ronikier-Dolańska, zastępca dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Przyrody GDOŚ Jakub Romanowski, Zenon Wojtas z Magurskiego Parku Narodowego, Piotr Kalata z WWF Polska oraz przedstawiciele Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK-PIB.

Dezinformacja zabija wilki

Jak podkreślił Mikołaj Dorożała, wydarzenie otworzyło ważny dialog wszystkich interesariuszy odpowiedzialnych za ochronę polskiej przyrody i bezpieczeństwo mieszkańców. Sygnalizował, że dotąd nie było takiej skali dezinformacji związanej z wilkami i niedźwiedziami, jak obecnie. Stąd idea zorganizowania eksperckiego panelu, aby zwrócić uwagę na problem. Dorożała mówił o licznych nagraniach w social mediach stworzonych przez AI.

Dr hab. Sabina Pierużek-Nowak jako ekspertka prowadząca badania naukowe nad wilkiem i zajmująca się tym gatunkiem od wielu lat zapewniała, że jest w stanie wykryć czy dana informacja lub zdjęcie zostało zrobione w środowisku naturalnym czy jest wygenerowane przez algorytmy sztucznej inteligencji. Dezinformacja i nagonka na wilka sprzyjają jej zdaniem zabijaniu tego drapieżnika, a ciągle jest on jeszcze rzadki (sic!). To, że pojawia się i podchodzi blisko zabudowań nie oznacza jednak, że należy się wilków obawiać. Prof. Pierużek-Nowak przekonywała, że dziennikarze powinni wziąć sobie do serca, że „dezinformacja jest wrogiem ochrony przyrody!”. Argumentowała, że fake newsy prowadzą do zabijania dużych drapieżników, ponieważ sprzyjają spadkowi ich akceptacji w społeczeństwie, a ponadto zwiększeniu tolerancji dla działań nielegalnych wobec nich.

Zdaniem badaczki nie da się przy tym zaprzeczyć, że wzrasta populacja i zasięg występowania wilków, stąd prawdopodobieństwo spotkania z przedstawicielem tego gatunku jest większe. Pani profesor zwróciła w tym kontekście uwagę na różnice zmysłów pomiędzy wilkiem a człowiekiem. Na przykład wzrok za dnia nie działa u tych drapieżników tak dobrze, jak u ludzi. Głowa wilka jest umiejscowiona niżej, stąd też mniej widzi – dlatego to człowiek ma większą i jednocześnie szybszą możliwość zobaczenia wilka, a nie odwrotnie. Ostrość widzenia u wilków jest ponadto 3–10 razy gorsza niż u człowieka. W efekcie widzenie jest słabsze i mniej szczegółowe. Posługując się obrazowym przykładem – to co ludzie dostrzegają wyraźnie z 200 m, na przykład paski na ciele zebry, drapieżniki (hieny czy lwy) widzą z około 40 m! Żeby więc wilk mógł wyraźnie zobaczyć i zidentyfikować człowieka musi znaleźć się bliżej niż byłoby to w relacji odwrotnej. Prof. Pierużek-Nowak zaapelowała także do dziennikarzy, żeby w celu minimalizowania szerzenia dezinformacji dawali naukowcom i urzędnikom czas na zweryfikowanie informacji dotyczących dużych drapieżników.

Więcej smartfonów, więcej kontaktów z drapieżnikami

Anna Ronikier-Dolańska przekonywała z kolei, że zwiększona liczba nagłaśnianych przypadków obecności dużych drapieżników w pobliżu człowieka wynika z kilku przesłanek. Mamy więcej podręcznych narzędzi do robienia zdjęć i nagrywania, duże drapieżniki nauczyły się poszukiwania łatwego pokarmu w ludzkich obejściach, a poza tym nieodosobnione jest rozpowszechnianie niesprawdzonych informacji. Jak podkreślała, nawet w przypadku niedawnego tragicznego zdarzenia, którym była śmierć zadana przez niedźwiedzia na Podkarpaciu, wciąż nie wiemy dokładnie, co się wydarzyło i z jakiego powodu zwierzę zaatakowało kobietę. Nie było żadnych bezpośrednich świadków całego zajścia. Mimo tego ciągle budowano wokół tego przypadku negatywne emocje i siano panikę, że „szaleje niedźwiedź morderca”. Pani dyrektor rekomendowała obejrzenie i szerokie rozpowszechnianie filmu edukacyjnego pt. „Wilcze ścieżki”, zrealizowanego w współpracy Tauronu oraz RDOŚ w Katowicach (TUTAJ). Jego celem jest obalanie mitów na temat dużych drapieżników oraz budowanie rzetelnej wiedzy o ich roli w przyrodzie.

Również Piotr Kalata z WWF-u wyraził dość oczywisty pogląd, że konieczne są rzetelne informacje na temat wilka i niedźwiedzia jako element przeciwdziałania dezinformacji. Zwracał w swoim wystąpieniu uwagę na ludzki aspekt dążenia do zebrania jak największej liczby wyświetleń pod postami, co szczególnie dotyczy treści dezinformacyjnych, bo stanowią łatwe źródło dochodu finansowego. Sięga się po wszystkie dostępne możliwości generowania i tworzenia materiałów do mediów społecznościowych, aby tylko zainteresować odbiorcę. Jako przykład podał film o uratowanym niedźwiedziu polarnym, który osiągnął gigantyczne zasięgi na TikToku, a ostatecznie okazał się zmyśloną historią.

Zenon Wojtas opierając się na danych RDOŚ w Rzeszowie prezentował liczebność wilków w okresie 2016–2025 w reprezentowanym przez siebie Magurskim Parku Narodowym, na tle szkód wyrządzanych przez te drapieżniki w pogłowiu zwierząt hodowlanych w latach 2016–2023 w obrębie gminy Krempna. Z danych parku wynika, że liczebność w tym okresie mimo wahań nie wykazuje tendencji wzrostowej, a liczba szkód i ataków jest względnie stała.

Jakub Romanowski prezentował rozwiązania łagodzące konflikty, w tym wymogi uzyskania zezwolenia na odstępstwa od zakazów na mocy art. 52 ustawy o ochronie przyrody. Przedstawił także temat szkód wyrządzanych przez niedźwiedzie w województwach śląskim, małopolskim oraz podkarpackim za okres 2023–2025. Średnia roczna dla tych regionów wyniosła ok. 460 tys. złotych. Dyrektor zwrócił uwagę, że w 2026 r. GDOŚ drogą ustną wydał już trzy zezwolenia na umyślne zabicie trzech osobników niedźwiedzia. Z kolei w latach 2023–2025 wydano 5 zezwoleń na umyślne zabicie łącznie 9 osobników. Przypomniał także o uruchomionym w marcu br. projekcie pn. „Ochrona niedźwiedzia brunatnego poprzez minimalizowanie sytuacji konfliktowych z jego udziałem na terenie województwa podkarpackiego i małopolskiego”, realizowanym przez RDOŚ w Rzeszowie, a także o nowelizacji ustawy o ochronie przyrody (weszła w życie 23 czerwca – więcej TUTAJ), która dopuszcza płoszenie m.in. niedźwiedzi z użyciem broni gładkolufowej z zastosowaniem amunicji niepenetrującej.

Przedstawiciele Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK-PIB zamykając panel ekspercki informowali, że publikowane w sieci materiały coraz częściej mają na celu spowodowanie wrażenia eskalacji wzrostu liczebności populacji drapieżników. Te zdarzenia są oczywiście sensacyjne, a często brakuje dowodów na obnażenie tego, że są nieprawdziwymi informacjami. Algorytmy AI są tak zaawansowane, że mogą osadzić obiekt, np. drapieżnika, na zdjęciu dowolnego krajobrazu. Kreacjom tym towarzyszy język emocji, strachu, a co za tym idzie wzbudzanie obaw i poczucia zagrożenia.

Walka z dezinformacją wymaga wiedzy o liczebności

Niżej podpisany, reprezentujący redakcję podczas tego wydarzenia wskazał podczas dyskusji, że „Brać Łowiecka” swoją aktywnością w pełni wpisuje się w zainicjowaną przez resort środowiska kampanię przeciwdziałania dezinformacji dotyczącej wilka. Redakcja zamieściła na łamach czasopisma oraz na swojej stronie internetowej i w mediach społecznościowych nieodpłatną broszurę „STOP wilczej dezinformacji” (TUTAJ) autorstwa prof. Henryka Okarmy – uznanego biologa i specjalisty w dziedzinie ochrony ssaków z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie. Przygotowany przez niego materiał opiera się na aktualnej wiedzy naukowej i stanowi odpowiedź na pojawiające się w przestrzeni publicznej nieprawdziwe informacje dotyczące wilków.

W nawiązaniu do konkluzji głównego konserwatora przyrody, ale także innych prelegentów, związanej z koniecznością poszukiwania inicjatyw walki z dezinformacją i rzetelnych informacji, autor zwrócił ponadto uwagę, że nie uda się tego osiągnąć bez zinwentaryzowania populacji wilków metodą genetyczną z próbek z odchodów. Anna Ronikier-Dolańska odnosząc się do tego stwierdzenia zapewniła, że w 2028 r. planowane jest rozpoczęcie finansowanego ze środków norweskich projektu oceny liczebności dużych drapieżników w Polsce właśnie tym sposobem.

Korzystając z okazji zawiązania się kuluarowej dyskusji autor podkreślił również, że „Brać Łowiecka” stanowi sprawdzone źródło informacji, także tych z związanych z europejską polityką środowiskową oraz pracami prowadzonymi na szczeblu Unii Europejskiej w sprawie dużych drapieżników, przybliżając czytelnikom wiadomości o najważniejszych procesach legislacyjnych i decyzjach dotyczących ochrony przyrody.

Minister Mikołaj Dorożała podziękował za udział przedstawiciela w dyskusji i wniesienie istotnego głosu do debaty dotyczącej przeciwdziałania dezinformacji oraz ochrony dużych drapieżników.

Fot. z arch. Jarosława Kuczaja

Autor jest społecznym doradcą FACE, ekspertem ds. europejskiej polityki środowiskowej.

Reklama