Zakaz polowania z dziećmi pod lupą Trybunału Konstytucyjnego

Tablica Sąd Najwyższy i godło Rzeczypospolitej Polskiej nad nią
Fot. Marek Stokowski/ AdobeStock

Ustawowy zakaz udziału dzieci w polowaniach od początku wzbudzał sporo emocji. Przeciwnicy łowiectwa uznali go za jedno ze swoich największych zwycięstw. Nie jest bowiem tajemnicą, że wielu myśliwych zainteresowało się łowiectwem już w młodości, gdy towarzyszyli swoim bliskim podczas polowań. Uniemożliwienie rodzicom polowania w towarzystwie dzieci w dalszej perspektywie ograniczy napływ młodych dorosłych do łowiectwa. Dlatego myśliwi od lat krytykują ten przepis i domagają się usunięcia go z ustawy – do tej pory nieskutecznie. Pojawiło się jednak światełko w tunelu.

W staraniach o usunięcie zakazu polujący zyskali ostatnio nowego sojusznika. Kilka tygodni temu pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie, że przepisy ustawy łowieckiej zakazujące wykonywania polowania w obecności lub przy udziale dzieci do 18. roku życia (art. 42aa pkt 15 ustawy Prawo łowieckie) oraz penalizujące złamanie tego zakazu (art. 52 pkt 7) są niezgodne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. W swoim wniosku pierwszy prezes SN podkreślił, że zdecydowana większość małoletnich uczestniczących w polowaniach przed wejściem ustawy w życie to dzieci myśliwych. Zagadnienie prawne, które TK musi rozpatrzyć, dotyczy więc zarówno relacji pomiędzy rodzicami i dziećmi oraz zakresu, w jakim państwo może ingerować w tę relację, jak i praw samych małoletnich.

W tym kontekście wnioskodawca wskazał na konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci w zgodzie ze swoimi przekonaniami (art. 48 ust. 1 Konstytucji RP). Wyszedł przy tym z założenia, że w rodzinach myśliwych udział dziecka w polowaniach stanowi istotny element wychowania, ponieważ pozwala przekazywać określony system wartości i zasady etyczne. Powołał się także na prawo rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego zgodnego ze swoimi przekonaniami (art. 53 ust. 3 Konstytucji RP). Zwrócił również uwagę, że prawo rodziców do wychowania dzieci zostało zagwarantowane w aktach prawa międzynarodowego oraz dokumentach Unii Europejskiej.

Pierwszy prezes SN przywołał także konstytucyjne prawo do ochrony prawnej życia prywatnego i rodzinnego oraz prawo do decydowania o swoim życiu osobistym (art. 47 Konstytucji RP). W jego ocenie naruszenie prawa do prywatności polega w tym przypadku na tym, że osoba małoletnia do 18. roku życia została całkowicie pozbawiona możliwości decydowania o sobie w kwestii udziału w polowaniu. Wprawdzie przed osiągnięciem pełnoletności osoba małoletnia co do zasady nie może w pełni samodzielnie decydować o swoim życiu osobistym, jednak zakres tej samodzielności zwiększa się wraz z jej dojrzałością. Wymaga to różnicowania sytuacji dzieci w odniesieniu do analizowanego zakazu. W miarę zbliżania się do granicy 18 lat zakres wolności i praw, które dziecko może wykonywać samodzielnie, powinien się zwiększać.

Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP korzystanie z praw i wolności konstytucyjnych może być ograniczane tylko na podstawie ustawy i tylko w wyjątkowych wypadkach – z poszanowaniem zasady proporcjonalności. W tym przypadku ocena proporcjonalności wymaga odpowiedzi na trzy pytania: czy wprowadzone ograniczenie może doprowadzić do zamierzonych przez ustawodawcę skutków (przydatność normy), czy jest ono konieczne dla ochrony jednej z wartości konstytucyjnych, z którą powiązano posłużenie się ograniczeniami, oraz czy jego skutki są proporcjonalne do nałożonych na obywatela ciężarów lub ograniczeń (proporcjonalność sensu stricto).

Wnioskodawca konkluduje, że przedmiotowy zakaz nie spełnia wymogu proporcjonalności. Jest on wprawdzie przydatny, ale nie jest konieczny do osiągnięcia zamierzonego przez ustawodawcę celu, czyli ochrony małoletnich. O ile bowiem ich obecność przy samym oddaniu strzału oraz patroszeniu można uznać za nieodpowiednią w określonym wieku, o tyle udział w pozostałych czynnościach związanych z polowaniem nie może być zakazany ze względu na zagrożenie dla dziecka.

Nie jest także konieczne ustanowienie zakazu przez cały okres dojrzewania – aż do ukończenia 18. roku życia. W tym sensie przedmiotowa regulacja nie jest niezbędna dla ochrony interesu publicznego, a więc ochrony moralności dziecka i jego dobra. Jego skutki pozostają również w dysproporcji do całkowitego pozbawienia dziecka prawa do stanowienia o sobie samym przed ukończeniem 18. roku życia.

Pierwszy prezes SN zauważył też, że użyty przez ustawodawcę zwrot „wykonywania polowania w obecności lub przy udziale” jest nieostry, co sprawia, że nie można jednoznacznie określić, jakie postępowanie jest zabronione. Tym samym naruszony został konstytucyjny wymóg określoności.

Wnioskodawca zwrócił ponadto uwagę na naruszenie w procesie prac legislacyjnych zasady trzech czytań (art. 119 Konstytucji RP). Każdy projekt ustawy powinien być rozpatrywany przez sejm w trzech czytaniach. Tymczasem projekt zmian do ustawy łowieckiej przedłożony sejmowi nie zawierał przepisu dotyczącego zakazu udziału dzieci w polowaniach. Pojawił się on dopiero jako „poprawka” w trakcie trzeciego czytania projektu. Rzecz w tym, że poprawka nie może wnosić zupełnie nowych treści – tym różni się ona od inicjatywy ustawodawczej. Ponieważ przedmiotowy zakaz nie był w żaden sposób związany z innymi przepisami przedłożonej sejmowi noweli ustawy łowieckiej, powinien być traktowany nie jako poprawka, ale jako nowy projekt ustawy i tym samym przejść całą procedurę trzech czytań.

Środowisko myśliwych z niecierpliwością czeka na rozstrzygnięcie TK w tej sprawie. To, że trafiła ona na wokandę, już jest bez wątpienia dobrą wiadomością. Ten doskonale uzasadniony wniosek stwarza bowiem nadzieję na uchylenie zakazu. Wielkie słowa uznania należą się w tym miejscu wnioskodawcy, czyli pierwszemu prezesowi SN Zbigniewowi Kapińskiemu. Rzadko się zdarza, aby osoby piastujące najwyższe stanowiska w państwie występowały publicznie po stronie myśliwych.