Senackie komisje przyjęły bez zmian specustawę ws. zwalczania ASF-u

Senackie komisje przyjęły bez zmian specustawę ws. zwalczania ASF-u
Styczeń 10 12:02 2020 Wydrukuj

Posiedzenie senackich komisji Środowiska oraz Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 9 stycznia, poświęcone ustawie o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt (w skrócie specustawa w sprawie zwalczania ASF-u), zakończyło się przyjęciem dokumentu bez poprawek. Wnioski mniejszości, które mimo wszystko zostały złożone, będą rozpatrywane na posiedzeniu plenarnym izby wyższej. Czytanie ustawy zaplanowano na 15 stycznia.
 
Wiceminister rolnictwa i pełnomocnik rządu ds. działań związanych z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń na terytorium RP Szymon Giżyński przedstawił znaną już argumentację, że ustawa ułatwiająca redukcję dzików realizuje polską rację stanu i prowadzi do wdrożenia rozwiązań wzorowanych na naszych zachodnich sąsiadach – Niemcach oraz Francuzach, którzy prewencyjnie intensyfikują odstrzał czarnego zwierza i ASF-u dotąd u nich nie ma. Według Giżyńskiego wszelkie wątpliwości opozycji wynikają z panicznego strachu, że wejście w życie proponowanych regulacji okaże się sukcesem. Zapowiedział także konsekwentne odrzucanie uwag prawnych zgłoszonych przez biuro legislacyjne senatu. A wytknięto m.in. nieadekwatność i możliwą niekonstytucyjność sankcji za blokowanie polowań, które ma być traktowane jak przestępstwo (dla porównania utrudnianie akcji ratowniczych jest tylko wykroczeniem). Odnosząc się do tej samej regulacji, zwrócono także uwagę na nieprecyzyjne użycie słowa „celowe”, co wyłącza ewentualny zamiar popełnienia czynu zabronionego, również stanowiący formę umyślności. Biuro legislacyjne nie widziało też zasadności skracania vacatio legis ustawy z uznawanych za standard 14 dni (ustawa ma wejść w dniu następnym po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw RP). Przedstawiciel wnioskodawców Robert Telus (PiS) mówił zaś o wojnie z ASF-em, która wymaga podejmowania daleko idących decyzji. Jego zdaniem poprawki do ustawy należy wprowadzić, ale już kolejną nowelizacją. Szybkie tempo prac nad aktem prawnym powinno zostać utrzymane, a korekty na tym etapie wpłynęłyby na jego opóźnienie.
 
W czasie obrad dobitnie odniesiono się do sugestii złagodzenia regulacji penalizujących utrudnianie wykonywania polowań. Przedstawiciele Ministerstwa Klimatu oraz senator i myśliwy Józef Łyczak zwrócili uwagę na problem przybierających ostatnio na sile umyślnych działań, mających charakter rozwiniętego procederu, w którym uczestniczą wyspecjalizowane grupy. Józef Łyczak wymienił m.in. głośną sprawę niewybuchu umieszczonego na ambonie, a także przypadek przedziurawienia kół w samochodzie myśliwego i zniszczenia 10 urządzeń łowieckich (do wszystkich tych zdarzeń doszło na Kujawach). Senator Stanisław Gawłowski (niezrzeszony) zbagatelizował jednak tę sprawę. Stwierdził, że utrudnianie dotyczy niewielkiego odsetka polowań, w granicach 1–2 proc. Trudno więc mówić, że ma to znaczenie dla skuteczności walki z ASF-em.
 
Strona opozycyjna zwracała uwagę na istotne mankamenty ustawy, która koncentruje się na odstrzale dzików, a ignoruje pozostałe sposoby skutecznego przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się ASF-u. Wymieniano tutaj przede wszystkim podnoszoną od dawna potrzebę pełnego dofinansowania bioasekuracji hodowli trzody chlewnej, konieczność wzmocnienia kadrowego i finansowego Inspekcji Weterynaryjnej oraz jej możliwości kontrolnych, a także przeprowadzenie ogólnopolskiej kampanii informacyjnej na temat choroby.
 
Obrady trwały blisko cztery godziny i zakończyły się bez wysłuchania uwag strony społecznej, co zostało okrzyknięte złamaniem zasad dobrego obyczaju. Głos zdążył jednak zabrać prezes NRŁ Paweł Piątkiewicz, który wyraził brak aprobaty dla regulacji nadającej ministrowi środowiska prawo powoływania i odwoływania łowczego krajowego, bez udziału organu reprezentującego myśliwych. Piątkiewicz sugerował więc uzupełnienie procedury o konsultacje z NRŁ lub pozostawienie przepisu w dotychczasowym brzmieniu. Jak mówił prezes rady, konieczne jest uszanowanie członków PZŁ, ich prawa do autonomii i samostanowienia, a utrzymanie regulacji w proponowanym przez ustawodawcę kształcie przyniesie duże szkody. Te słowa były zgodne z oficjalnym stanowiskiem NRŁ, które zostało zgłoszone, jeszcze zanim rozpoczęto procedowanie projektu ustawy w sejmie, i zarekomendowane negatywnie przez ministra Michała Wosia. Nie wiadomo natomiast, skąd w złożonych do senatu materiałach do ustawy wzięło się pismo popierające powoływanie łowczego krajowego przez ministra środowiska i sugerujące całkowite uzależnienie od niego również NRŁ (powoływanie i odwoływanie przez ministra również jej członków w liczbie ograniczonej do 16 osób). Autorstwo zostało przypisane właśnie radzie (choć na dokumencie brakowało jakichkolwiek podpisów). Przed posiedzeniem komisji pismo zniknęło jednak z witryny senackiej. Jak informuje sekretariat Komisji Środowiska, dokument wpłynął na papierze firmowym, ale bez autora. Po jego upublicznieniu NRŁ się do niego nie przyznała. Sprawa jest wyjaśniana.
 
Głosu na posiedzeniu nie zabrał natomiast przewodniczący OPZZRiOR Sławomir Izdebski. Tego samego dnia zorganizował jednak konferencję prasową, na której wyraził uznanie dla głośnej audycji „Czarno na białym” wyemitowanej 7 stycznia br. na antenie TVN24, w której alarmowano o łamaniu standardów bioasekuracji przez myśliwych. – Wreszcie ktoś pokazał to, o czym mówię od kilku lat – stwierdził. Zapowiedział także złożenie kolejnego pisma do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o pilną reformę PZŁ, najlepiej przez przyjęcie projektu ustawy autorstwa rolniczego OPZZ-etu.
 
Red., Fot. archiwum

dodaj komentarz

0 komentarzy

Napisz komentarz

Uwaga! Aby dodać komentarz, musisz posiadać konto w serwisie braclowiecka.pl oraz być zalogowanym.