Zaskakujący zwrot Komisji Europejskiej w sprawie kulowej amunicji ołowianej
Luty 23
14:53
2026
Wydrukuj
Wygląda na to, że wojna na Ukrainie studzi zapędy Komisji Europejskiej co do ograniczeń w produkcji i stosowaniu amunicji ołowianej.
Proponowane przez Komisję Europejską krótkie okresy przejściowe w zastępowaniu amunicji ołowianej rozwiązaniami wariantywnymi zostały wydłużone dla nabojów kulowych jeszcze pod koniec 2025 r., co pozwoliło odetchnąć zarówno producentom amunicji, jak i europejskim myśliwym. Był to ukłon w stronę większości państw członkowskich, których przedstawiciele, w tym ministrowie właściwi ds. środowiska oraz obrony narodowej, zgłaszali liczne zastrzeżenia i zwracali uwagę na niezbędne modyfikacje związane ze skądinąd konieczną transformacją w dziedzinie stosowania ołowiu. Jednak tuż przed zbliżającym się kolejnym posiedzeniem Komitetu REACH, który wspiera zarządzanie i wdrażanie unijnego rozporządzenia w sprawie rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i stosowanych ograniczeń w zakresie chemikaliów (nazywanego rozporządzeniem REACH), Komisja Europejska jeszcze bardziej zmieniła swoje podejście.
Pierwotny projekt zmiany załącznika do rozporządzenia REACH w odniesieniu do wycofywania ołowiu z amunicji w nabojach śrutowych przewidywał zakaz ich wykorzystywania do polowań po trzyletnim okresie przejściowym, natomiast do celów strzelectwa sportowego uprawianego na obiektach otwartych (ang. outdoor sport shooting) – po 5-letnim okresie przejściowym. Zakaz wprowadzania do obrotu amunicji śrutowej wykorzystywanej do polowań i na strzelnicach otwartych określono na 5 lat. Derogacje miałyby dotyczyć strzelnic sportowych spełniających bardzo restrykcyjne i kosztowne wymogi, m.in. związane z odzyskiwaniem śrucin ołowianych, a także producentów oraz dystrybutorów sprzedających ten rodzaj amunicji aktywnym członkom federacji strzeleckich.
Z kolei przyszłe ograniczenia wobec amunicji centralnego zapłonu podzielono na naboje w kalibrach ≥5,6 mm, które wg ustaleń wstępnej fazy prac legislacyjnych miały zostać zakazane w użytku łowieckim po 18 miesiącach, ale okres ten wydłużono do 5 lat. Natomiast dla naboi w kalibrach ˂5,6 mm okres przejściowy początkowo ustalono na 10 lat, rozciągając go później na 15 lat, ale przy założeniu rewizji tempa wdrażania zmian po upływie 10 lat. Podobnie jak dla amunicji śrutowej przewidziano tutaj derogacje dla naboi kulowych wykorzystywanych na otwartych strzelnicach sportowych, a także dla pocisków pełnopłaszczowych oraz ze stopami miedzi (Pb ˂3%). Polski Związek Łowiecki wnioskował do Ministerstwa Rozwoju i Technologii, które z ramienia naszego kraju uczestniczy w pracach Komitetu REACH, o zdecydowane wydłużenie okresów przejściowych dla amunicji kulowej i śrutowej do 10 lat, co nie tylko nam dawałoby możliwość spokojnego przeprowadzenia transformacji.
Na tydzień przed posiedzeniem Komitetu REACH Komisja Europejska ku powszechnemu zdziwieniu zaproponowała całkowite wyrzucenie z projektu zmiany wspomnianego załącznika obostrzeń dotyczących amunicji kulowej, pozostawiając zakazy odnoszące się wyłącznie do śrutu, w tym krótki, bo trzyletni okres przejściowy dla amunicji śrutowej wykorzystywanej do polowań.
Czy wobec tak zaskakującego ruchu KE można odtrąbić sukces i zapomnieć o zapowiadanych dalszych zmianach w zakresie stosowania amunicji ołowianej w łowiectwie? Na pierwszy rzut oka na pewno tak. Jarosław Kuczaj, przedstawiciel PZŁ w FACE po posiedzeniu Regionu Centralnego tej organizacji, które odbyło się przy okazji minionych targów Die Hohe Jagd & Fischerei w Salzburgu, studzi jednak pojawiające się emocje. – Udział w procesach stanowienia prawa i polityki ochrony środowiska UE w ramach współpracy z FACE każe mi miarkować hurraoptymizm w tej sprawie. Znacząca zmiana podejścia KE w zakresie amunicji kulowej zawierającej ołów może wprawdzie cieszyć, ale pamiętajmy, że jest ona podyktowana aktualną sytuacją geopolityczną w Europie oraz uznaniem przez KE obaw kilku państw członkowskich co do możliwego wpływu planowanych ograniczeń na łańcuchy dostaw w sektorze obronnym oraz na samą gotowość obronną – stwierdza. – Pozostawienie bez żadnych korekt zapisów dla amunicji śrutowej i niespodziewane usunięcie tych związanych z amunicją kulową mogą być jednak przemyślanymi działaniami KE, aby teraz szybko przegłosować zmieniony projekt rozporządzenia, ale w najbliższej perspektywie, tj. niezwłocznie po zakończeniu wojny na Ukrainie, wrócić do zakazów dla amunicji kulowej – dodaje.
Wydaje się, że od ograniczeń wykorzystywania amunicji ołowianej do polowań nie ma zatem odwrotu, choć wciąż jest liczne grono przeciwników totalnych zmian w tym zakresie. – To już nie ten czas, żeby podnosić argumenty typu brak alternatywy, wyższe koszty czy różnice balistyczne, szczególnie wobec praktycznych doświadczeń w wycofywaniu ołowianego śrutu w Danii, belgijskiej Flandrii i Holandii czy ostatnich osiągnieć producentów bezołowiowych pocisków myśliwskich. Dlaczego nie wyprzedzić nadchodzących, nieuchronnych zmian i nie przekuć ich w organizacyjny sukces europejskich organizacji łowieckich, w tym PZŁ? W mojej opinii organizacyjna inicjatywa określająca datę zakończenia używania amunicji ołowianej i rozpoczęcie procesu edukacyjnego w tym zakresie dobitnie pokazałyby, że cele prośrodowiskowe są dla nas nadrzędne – ocenia Kuczaj.
Red., Fot. Petra/ Adobe Stock