Kto z nas, szczególnie rodziców, nie czuł ukłucia zazdrości, widząc obrazki np. z krajów skandynawskich, gdzie dzieci uczą się łowiectwa, w tym obchodzenia się z pozyskaną zwierzyną? Jak często słyszymy: „Szkoda, że u nas tak nie można”. Okazuje się, że to niezupełnie prawda. Wystarczą chęci, motywacja i pomysł.
W poprzednim numerze BŁ (9/2026) przedstawiłem wybrane założenia obywatelskiego projektu nowelizacji prawa łowieckiego „Uwaga! Polowanie. Zmieńmy prawo łowieckie. Na dobre”. Tym razem przyglądam się kolejnym propozycjom zmian, które mogą znacząco wpłynąć na funkcjonowanie łowiectwa i sytuację myśliwych.
Mieczysław Leśniczak od lat odkrywa i popularyzuje muzyczne dziedzictwo związane z łowiectwem. W rozmowie z nami wraca do początków swojej pasji, wspomina ludzi, którzy wpłynęli na jego artystyczną drogę, a także opowiada o najnowszej płycie Reprezentacyjnego Zespołu Muzyki Myśliwskiej PZŁ.
XV Regionalny Festiwal Kultury Łowieckiej w Węgorzewie Jacek Olbryś, Adam Kamiński, Mirosław Stępień
Kampus Młodych Myśliwych – kolejny przystanek w Radomiu Grzegorz Siwek
Kosze lęgowe dla kaczek – proste rozwiązanie o dużym znaczeniu Hubert Codrow, Mateusz Tasiemski
Kociołek na Ogniu 2026 Piotr Wesołowski
Zachodniopomorskie Dni Kultury Łowieckiej w Gryfinie
Pierwsza edycja Pucharu Top Hunts przeszła do historii Piotr Wesołowski
„Dzik” na dożynkach z pomocą potrzebującym Zbigniew Kołodziejski
Kaplica św. Huberta wróciła do parku w Redgoszczy Adam Depka Prądzinski
XIV Intelektualia Myśliwskie Adam Benedykt Bisping
ZTM Lisie Echo ma już 10 lat! Adam Depka Prądzinski
Kto został „starym piernikiem”? Bartłomiej Gawron
Trębacze myśliwscy w Pałacu Prezydenckim Jarosław Gogacz
Trzy lata czekania na bobra Igor Bodnar
Polowanie kontyngentowe na wilki w Hesji
80 lat tradycji – jubileusz WKŁ nr 155 „Sokół” w Stawach Arkadiusz Gendek
Wariant optymistyczny głosi, że jeszcze nie jest za późno, żebyśmy uporali się z postępem inwazji szopów praczy. Niestety bardziej prawdopodobny wydaje się gorszy scenariusz, a zaangażowanie w redukcję tego gatunku samych myśliwych to zdecydowanie za mało.
Po szopie praczu, wizonie amerykańskim, raku pręgowanym czy coraz częściej występującej gęsiówce egipskiej na zachodzie kraju licznie pojawia się kolejny inwazyjny gatunek obcy – nutria amerykańska.
Wzrost liczebności żurawi to jeden z sukcesów współczesnej ochrony przyrody, ale także źródło problemów. Rosnąca presja tych ptaków na uprawy sprawia, że coraz więcej państw szuka sposobów ograniczania szkód. Przykładem takiego rozwiązania jest fiński system rekompensat.
Jesteśmy przyzwyczajeni, że spośród ssaków łownych dziczyzny dostarcza zwierzyna gruba oraz zajęczaki. Pozostałe gatunki uważamy za niejadalne, choć często nie wiemy, z jakiego powodu. Jeśli jednak przeanalizujemy informacje z innych krajów, to okaże się, że gatunków, których mięso wykorzystuje się w kuchni, jest znacznie więcej. Należy do nich m.in. borsuk.
Aż chciałoby się powiedzieć: nie idź tą drogą, Sabo! Bo rzeczywiście droga nie wydaje się odpowiednia. I dopóki nie zmienią się warunki (a praktycznie nie ma szans, żeby to nastąpiło), dopóty będzie wiodła na manowce. W ślepy zaułek.
Po latach wymazywana z dziejów postać gen. Tadeusza Jordan-Rozwadowskiego (1866–1928), współtwórcy polskiej niepodległości i zapalonego myśliwego, powoli wraca na karty historii, sztandary szkół i formacji wojskowych, tablice z nazwami placów i ulic, łamy prasy, oznaki, medale, znaczki pocztowe i wreszcie na pomniki. Wyrazem hołdu oraz uznania dla tak wybitnej i charyzmatycznej osobowości jest ustanowienie 2026 r. rokiem generała Rozwadowskiego.
Wiosną 2024 r. w Bellevue w stanie Idaho przeprowadzono próby pracy młodych wyżłów niemieckich krótkowłosych. Sprawdzian odbywał się niedaleko Ketchum – miejscowości ściśle związanej z życiem Ernesta Hemingwaya. Postanowiłem więc wykorzystać okazję i podążyć śladem ostatnich lat tego wielkiego łowcy i mistrza pióra.
Przepaść między środowiskiem łowieckim a organizacjami ochroniarskimi jest ogromna. Wzajemne niezrozumienie sięga zenitu i dotyczy tak wielu płaszczyzn, że szansa na porozumienie w jakiejkolwiek kwestii wydaje się znikoma. Bo jeśli nie stało się tak nawet w obliczu niewyobrażalnej tragedii – śmierci kobiety w wyniku ataku niedźwiedzia – to kiedy?
Żołądki dzikich gęsi z patelni to kwintesencja myśliwskiej kuchni. Przepis jest tak prosty, że łatwiej już być nie może i potrawa zawsze udaje się na 100%.
Honoré de Balzac napisał, że na świecie są trzy najpiękniejsze zjawiska: koń w galopie, statek pod pełnymi żaglami i kobieta w tańcu. Oczywiście to prawda, ale ta lista niestety jest niepełna. Można przypuszczać, że skoro tak wielki pisarz wymienił trzy, a nie cztery najpiękniejsze zjawiska, to nigdy nie widział wyżła w stójce.
Cinghiale, Sangiovese i Segugio Maremmano (dzik, szlachetny szczep winorośli i gończy) – to gwarancja świetnego spędzania czasu przez myśliwych w Toskanii. To kapitalne polowanie z grą psów w miocie oraz wyśmienitym jedzeniem, na które składają się wyjątkowe potrawy i wyborne wino.
Tłumik Hush-Tac UltraLight – lekki i skuteczny Łukasz Dzierżanowski
Jest już montaż do Fast Mini!
Ambona od Bobra – alternatywa dla drewnianej konstrukcji
Awangardowa galanteria z łowieckiego atelier
Nasadka termowizyjna pozwala połączyć dwa światy: klasyczną lunetę dzienną i skuteczne polowanie po zmroku. Przez kilka miesięcy sprawdzałem trzy modele Nocpix Mate, próbując odpowiedzieć nie tylko na pytanie, jak dobrze obrazują, ale przede wszystkim, czy taki układ rzeczywiście jest powtarzalny, praktyczny i wart swojej ceny.
Moja przygoda ze strzelectwem myśliwskim nie rozpoczęła się od setek wystrzelonych nabojów ani od pogoni za wynikiem. Zaczęła się od spotkania z ludźmi, którzy pokazali mi, że o dobrym strzale decyduje znacznie więcej niż moment, gdy palec dotyka spustu.
Strzelanie w łowisku znacznie różni się od tego na strzelnicy. Pomijając kwestie widoczności, presji czasu itp., dużo trudniej jest uzyskać dobrą stabilność broni. W terenie nie mamy przygotowanych stołów, worków ani innych akcesoriów, a sytuacja często wymusza oddanie strzału z konkretnego miejsca. Możemy jednak znacząco poprawić stabilność, wykorzystując odpowiednią postawę i proste wyposażenie. Jak zrobić to w praktyce?
Na nocną zasiadkę szedłem w ciepły wieczór, z lodenową narzutką niesioną na plecach. Półtorej godziny później siedziałem już otulony wełną i z uśmiechem przeczekiwałem deszcz. Materiał znany od stuleci wciąż potrafi zaskakiwać wszechstronnością i doskonale odpowiada na potrzeby współczesnego myśliwego.
