Na początku 2026 r. ukazał się reprint książki Wacława Konstantego Lesińskiego zatytułowany Ogary. Jest to pozycja oparta na pierwowzorze napisanym pod koniec lat 80. XX w., który w przeredagowanej i mocno okrojonej formie ukazał się w Wydawnictwach Akcydensowych w 1988 r.
Jak to w życiu bywa, o dobrych projektach często decyduje przypadek. Po odnalezieniu przez Łukasza Lesińskiego, wnuka autora, maszynopisu jednego z tuzów kynologii wielkopolskiej Wacława K. Lesińskiego (1921–1993) – kynologa, sokolnika, artysty amatora i myśliwego, powstał pomysł wydania całego dzieła drukiem. Początkowo miało to być kilka egzemplarzy, ale zarówno wartościowa treść, jak i duże zainteresowanie gończarzy, myśliwych oraz kynologów zdecydowały o nieco szerszym rozpropagowaniu publikacji. Ogary zostały poprzedzone przedmową syna Wacława – Ryszarda Lesińskiego, która wprowadza i wyjaśnia niektóre wątki.
Oprócz tytułowych ogarów w książce czytelnik znajdzie wspomnienia z dawnych polowań oraz opis specyfiki pracy psów myśliwskich różnych typów, takich jak gończe, wyżły, charty, norowce i inne. Na każdej stronie widać znawstwo, charyzmę i wielką pasję przyrodniczą autora. Choć nie jest to dzieło w pełni usystematyzowane i dopracowane redakcyjnie, to właśnie na tym polega jego urok i lekkość przekazu.
W tomiku znalazł się też wiersz Władysława Korsaka, autora Roku myśliwego, oczywiście ze wspomnieniem dawnych łowów z ogarami polskimi, dedykowany Wacławowi K. Lesińskiemu. Trzeba przyznać, że jest to jeden z najpiękniejszych wierszowanych utworów tego wielkiego przyrodnika, pisarza i podróżnika. Zamieszczono tu również wiersz Marii Ejsmondowej zatytułowany Najlepsze pieski, utrzymany w humorystycznym tonie i niosący ze sobą dydaktyczny przekaz.
W książce, którą można z powodzeniem zaliczyć do podręczników kynologii łowieckiej, Lesiński przedstawia podstawy tej dziedziny, a zarazem wyraźnie prezentuje swój punkt widzenia na hodowlę psów myśliwskich, ich selekcję oraz doskonalenie. Jak na fachowca przystało, nie tolerował on psów jednostronnie dobrych, a wartość zwierzęcia jego zdaniem zawsze powinna być wypadkową charakteru i eksterieru.
Na kartach książki znajdziemy wzmianki m.in. o dawnym wyżle staropolskim, śmigłych chartach i polskich psach gończych różnych typów. Gros miejsca przypada jednak naszym ogarom, którym autor wraz z płk. Piotrem Kartawikiem poświęcili wiele pracy. To dzięki prywatnym międzynarodowym kontaktom Lesińskiego ogar polski dołączył do panteonu ras uznanych przez Międzynarodową Federację Kynologiczną (FCI). A trzeba pamiętać, że działo się to w latach 60. XX w., kiedy wszystko, co kojarzyło się z polską kulturą szlachecką i wielkimi polowaniami, było przykładnie rugowane, nie bez konsekwencji dla pomysłodawców.
W rzeczowy sposób (w przeciwieństwie do wielu innych publikacji) Lesiński przedstawia powojenne odrodzenie hodowli ogarów, ich pierwsze sprawdziany w warunkach naturalnego polowania i wiele innych momentów z ich nowożytnej historii. Cenne są również uwagi o odświeżaniu krwi, ostrej selekcji na cechy charakteru i eliminacji z hodowli psów o wadliwej psychice. Nie od dziś wszak wiadomo, że hodowla nie znosi sentymentów.
Warto też zapoznać się z nomenklaturą gończarską, którą Lesiński przytacza i objaśnia na podstawie prac wielu autorów, również z zagranicy. Interesującym uzupełnieniem książki jest zamieszczony w niej mały słownik gończarsko-łowiecki. Na uwagę zasługują także nuty do sygnałów na rogi myśliwskie oraz opis pierwszego wzorca rasy autorstwa Jerzego Dylewskiego.
Publikację ilustrują zdjęcia ogarów z dawnych lat, w typach kresowych, od których nie tylko wszystko się zaczęło, ale w których eksterier nie powinno się nadmiernie ingerować również dzisiaj. Książka Wacława K. Lesińskiego jest moim zdaniem zdecydowanie warta przeczytania i zastanowienia nad tym, co w istocie stanowi kwintesencję gończarstwa.
Kontakt do wydawcy: Łukasz Lesiński, e-mail: lukelesinski@gmail.com.