Fotopułapki na stałe wpisały się w arsenał współczesnego myśliwego. Przez lata ich zasadniczy schemat działania pozostawał niezmienny: kamera reaguje na ruch, wykonuje zdjęcie lub krótki film, a myśliwy cyklicznie sprawdza rezultaty pracy na karcie pamięci lub co najmniej wymienia baterie. Model P6 firmy TopHunt gruntownie zmienia zasady gry. I to na kilku płaszczyznach jednocześnie.
Po pierwsze, dzięki niedostępnej dotąd funkcji obrotu kamery. Klasyczna fotopułapka ma stały kąt widzenia, więc wszystko, co wydarzy się poza kadrem, przepada bez śladu. P6 jako jedna z nielicznych kamer terenowych dostępnych na rynku została wyposażona w mechanizm obrotowy działający w zakresie 270° w poziomie i 90° w pionie, sterowany zdalnie z poziomu aplikacji mobilnej. To oznacza, że siedząc w domu, możemy w czasie rzeczywistym rozejrzeć się wokół nęciska, lizawek, miejsca dokarmiania lub innych monitorowanych punktów, sprawdzić, co dzieje się przy ambonie albo po prostu zaspokoić ciekawość, zerkając w interesującym nas kierunku. Zasięg kamery przestaje być zawężony do jednego kadru, staje się dynamiczny i zależny od potrzeb obserwatora. Wykrywanie ruchu zapewnia natomiast czujnik PIR o zasięgu do 20–30 m, co pozwala zarejestrować zwierzynę, jeszcze zanim znajdzie się bezpośrednio przed obiektywem.

Fot. Mat. rekl.
Po drugie, mamy tutaj podgląd na żywo, a łączność 4G LTE i wbudowany moduł transmisji danych umożliwiają przesyłanie obrazu bezpośrednio do smartfona albo do chmury. Koniec z wycieczkami po kartę pamięci. Live view działa niezależnie od strefy czasowej i odległości od łowiska – wystarczy zasięg sieci komórkowej w miejscu montażu kamery oraz karta SIM z pakietem danych. Obraz na żywo jest wyświetlany w jakości full HD, zdjęcia możemy zapisywać w rozdzielczości do 14 MP, a nagrania rejestrować w jakości 2K, co zapewnia dużą szczegółowość. Za pośrednictwem aplikacji można nie tylko podglądać obraz, ale również przeglądać archiwum zdjęć i filmów, modyfikować ustawienia oraz otrzymywać powiadomienia push w momencie wykrycia ruchu. Konfiguracja jest prosta: karta SIM, aplikacja na telefon – i gotowe.
Po trzecie, panel solarny z przewodem o długości 3 m uniezależnia użytkownika od standardowych źródeł energii. Jedną z największych bolączek fotopułapek montowanych głęboko w terenie jest zasilanie. Regularna wymiana baterii oznacza konieczność wizyt w łowisku, które zawsze wiążą się z ryzykiem wprowadzenia niepotrzebnego niepokoju. P6 rozwiązuje ten problem dzięki dołączonemu panelowi solarnemu. Automatycznie doładowuje on akumulatory w ciągu dnia (osiem ogniw 18650), a zgromadzona energia utrzymuje kamerę aktywną przez całą dobę – również w pochmurne dni. W praktyce oznacza to możliwość pozostawienia urządzenia w łowisku przez cały sezon, bez konieczności ingerowania w jego pracę. Gdyby tego wszystkiego było mało, wbudowany głośnik umożliwia przekazywanie komunikatów głosowych wydawanych przez mikrofon smartfona. Pozwala to choćby na zwrócenie uwagi nieproszonym gościom, którzy znajdą się przy urządzeniu łowieckim, na niestosowność ich zachowania.
Obudowa klasy IP66 zapewnia pełną odporność na deszcz i kurz, a zewnętrzna antena poprawia odbiór sygnału 4G tam, gdzie sieć bywa kapryśna – w dolinach, gęstych drzewostanach czy na obrzeżach zasięgu operatorów. W zestawie znajduje się karta microSD o pojemności do 128 GB. Wszystko to plasuje P6 wśród najbardziej zaawansowanych kamer terenowych dostępnych na rynku i pod wieloma względami wyprzedza konkurencję.
Wymiary urządzenia to 110 x 120 x 190 mm, natomiast całego zestawu wraz z uchwytem montażowym i anteną – 230 x 140 x 120 mm. Kamera leśna P6 jest dostępna w ofercie sklepu Elektromaniacy.pl w cenie 699 zł z trzyletnim okresem gwarancji.