Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przekazało do opiniowania oraz konsultacji publicznych projekt zmiany Rozporządzenia w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji produktów pochodzenia zwierzęcego przeznaczonych do sprzedaży bezpośredniej. Przewidziano w nim szereg ułatwień, w tym dotyczących wprowadzania do obrotu tusz zwierzyny przez koła łowieckie i OHZ-ety.
Zniesiony limit 10 ton
Celem nowelizacji rozporządzenia jest zmiana wymagań weterynaryjnych wynikająca z potrzeby dostosowania obowiązujących przepisów do realiów funkcjonowania podmiotów na rynku spożywczym. Uwzględnia ona ponadto dotychczasowe doświadczenia w stosowaniu tych przepisów. Wśród najważniejszych planowanych przez resort rolnictwa uproszczeń jest całkowite zniesienie dotychczasowego rocznego limitu dla sprzedaży tusz zwierzyny grubej z narogami. Przypomnijmy, że do tej pory wynosił on 10 ton. Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, zmiana ta jest odpowiedzią na sygnały płynące z kół łowieckich prowadzących sprzedaż bezpośrednią. Obowiązujące limity w odniesieniu do tusz zwierzyny grubej okazują się zbyt niskie i nie odpowiadają na rosnące zapotrzebowanie konsumentów dziczyzną. Są koła łowieckie, które już w połowie roku zbliżają się do limitu wielkości sprzedaży określonego w rozporządzeniu. Ograniczenie 10 ton rocznie ma przy tym nadal obowiązywać w przypadku tusz zwierzyny drobnej.
Mniejsze obciążenia administracyjne
Zniesiony ma również zostać obowiązek informowania właściwego powiatowego lekarza weterynarii o sprzedaży bezpośredniej prowadzonej podczas wystaw, festynów, targów lub kiermaszy. Ma to dotyczyć sytuacji, kiedy handel odbywa się poza województwem właściwym dla miejsca produkcji i województwem sąsiednim. Nowością jest uzupełnienie tego katalogu o strefę o promieniu 100 km od miejsca produkcji. Sprecyzowano jednak, że produkty muszą w takich przypadkach trafiać do konsumenta końcowego, a sprzedaż ma służyć ich promocji. W założeniu ma to zmniejszyć obciążenia administracyjne podmiotów prowadzących sprzedaż bezpośrednią, bez wpływu na bezpieczeństwo żywności. Organy Inspekcji Weterynaryjnej dysponują danymi tych podmiotów. O imprezach promocyjnych, podczas których będzie prowadzona sprzedaż bezpośrednia, dowiadują się natomiast od organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Mięso borsucze a włośnica
Projekt doprecyzowuje również kwestię badania na obecność włośni mięsa wprowadzanego do obrotu w ramach sprzedaży bezpośredniej. W myśl nowelizacji miałoby ono być obowiązkowe nie tylko dla tusz dzików. Zakres ten rozszerzono do „zwierząt łownych z gatunków wrażliwych na zarażenie włośniem”. To poprawka korespondująca ze zmienionym w ub.r. rozporządzeniem w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji mięsa przeznaczonego na użytek własny. W jego treści wprowadzono analogiczne obostrzenie. Jak na etapie prac nad tym dokumentem wyjaśniło MRiRW, można tutaj zaliczyć borsuka.
Choć amatorów borsuczego mięsa nie ma raczej zbyt wielu, szczególnie w sprzedaży bezpośredniej, to sprawa wcale nie jest całkiem bagatelna. W opinii PIWet–PIB w Puławach, Krajowego Laboratorium Referencyjnego ds. włośnicy, wskazano, że „w niektórych regionach Polski prewalencja zarażeń włośniami w populacji borsuków może sięgać 14%”. To niemal 30 razy więcej niż w populacji dzików uważanych za główne źródło włośnicy dla ludzi.
MRiRW zwraca uwagę, że proponowane ułatwienia dla rolników, pszczelarzy oraz kół łowieckich i OHZ-etów powinny się pozytywnie przełożyć na działalność mikro-, małych i średnich przedsiębiorców. Projekt w ramach konsultacji publicznych, które zakończą się 23 września, został skierowany również do PZŁ. Z jego pełnym brzmieniem można się zapoznać TUTAJ.