Ze skutych lodem Mazur prosto do afrykańskiego buszu, 10 stycznia 2015 r.

Nareszcie wylądowaliśmy, po ponad dwóch dniach podróży, z ośnieżonych i mroźnych Mazur dotarliśmy do Namibii. Już na samym lotnisku niemal zwalił nas z nóg żar lejący się z nieba. Ludzki organizm ciężko znosi błyskawiczną zmianę z ujemnych temperatur do +40°C w cieniu. Szok, błyskawiczna utrata wody i zawroty głowy – to pierwsze uczucia, które towarzyszyły nam po postawieniu stóp na Czarnym Lądzie.

CZYTAJ DALEJ