Zanim opowiem, jak to było z tym słoniem i skorpionami, o których wspomniałem we wpisie zatytułowanym „Kanaan – na końcu świata”, wypada w paru słowach przedstawić, jak wygląda samochodowe wędrowanie po Namibii. Wbrew moim oczekiwaniom zachodnia część tego kraju okazała się zdecydowanie bardziej dziewicza niż wschód. Pewnie dlatego, że Caprivi to obowiązkowy turystyczny punkt w Namibii, tak samo jak Park Narodowy Etosha.