Już jakiś czas temu w sklepach myśliwskich pojawił się kolejny, trzeci model tłumika Hush-Tac produkowanego przez firmę Łuszczek – UltraLight. To propozycja plasująca się pomiędzy największym Standardem a kompaktowym Shortem.
UltraLight ma 235 mm długości i 45 mm średnicy. Ponieważ częściowo zachodzi na lufę, przedłuża broń tylko o 145 mm. Waży 328 g, a producent deklaruje tłumienie na poziomie 35 dB. Bardzo ciekawie wypada w porównaniu ze starszymi konstrukcjami Hush-Tac. Zapewnia niemal taki sam poziom redukcji huku jak Standard, ale jest od niego lżejszy aż o 87 g. Z kolei praktycznie nie różni się masą od Shorta, a deklarowana redukcja huku jest większa o 3 dB.
Model UltraLight jest dostępny w wersjach dla maksymalnych średnic pocisku 5,6; 6,5; 8 i 9,3 mm, z szerokim wyborem najpopularniejszych gwintów wylotowych. Można go zamówić zarówno z gwintem, jak i w wersji pod adapter Hush-Tac Lock.
Tłumik Hush-Tac UltraLight miałem już przyjemność wykorzystać w praktyce. Przez ponad miesiąc służył na Jakele w kal. 6,5 Creedmoor przy okazji testów amunicji Sako Blade i Blade Pro (pełny artykuł poświęcony tym nabojom pojawi się w BŁ niebawem). Dzięki małej średnicy zewnętrznej, umiarkowanej masie i dobremu tłumieniu świetnie współpracuje z lekką, krótką bronią, taką jak J1.
Docenić należy, jak zwykle, doskonałe wykonanie. Korpus powstał ze specjalnego stopu aluminium, elementy są precyzyjnie obrobione i dobrze spasowane, a całość sprawia solidne wrażenie – podobnie jak pozostałe tłumiki Hush-Tac, z którymi miałem do czynienia. Do kupna zachęca również cena – niecałe 1500 zł za urządzenie tej klasy to świetna propozycja.