Najlepszy przyjaciel psa Zofii Mrzewińskiej

Okładka książki Najlepszy przyjaciel psa Zofii Mrzewińskiej
Fot. Archiwum

Na polskim rynku książek o układaniu psów – nie tylko myśliwskich – od lat panuje prawdziwa posucha. Warto zatem sięgnąć po wydawnictwo Najlepszy przyjaciel psa znanej i cenionej autorki Zofii Mrzewińskiej (Centrum Szkoleń Behavioralnych Etovet, 2026), która psi ród zna od podszewki. To świetna pozycja traktująca o naszej wspólnej drodze, ewolucji i codzienności.

Nie jest to książka o układaniu psów myśliwskich w sensie dosłownym, ale każdy właściciel czworonogów używanych do łowów znajdzie tu wiele cennych wskazówek i obserwacji. Ta 110-stronicowa, poręczna publikacja z powodzeniem zmieści się w kieszeni myśliwskiej kurtki. Oprawiona jest w satynowaną miękką okładkę ze skrzydełkami, które mogą być również świetną zakładką.

Publikacja rozpoczyna się wspomnieniami o pierwszych psach autorki, początkach przygody ze szkoleniem, zawodach i – co chyba najważniejsze – psich charakterach, bacznie obserwowanych i przekładanych na doskonałą praktykę szkoleniowca, sędziego oraz konsultanta nie tylko najłatwiejszych przypadków.

Nie da się poznać psa jako gatunku, nie mając pojęcia o jego ewolucji i odrębnościach. Pierwsze wilcze watahy pod względem organizacji i wspólnoty były bardzo podobne do ludzkich hord. Wspólna organizacja społeczna i cele stanowiły podstawę więzi pomiędzy oboma gatunkami. Dlatego dzisiejsze psy cierpliwie obserwują ludzi, reagując na pierwszy znak do rozpoczęcia wspólnej pracy.

Obecnie wiele osób zaczyna przygodę z psem rasy myśliwskiej przypadkowo – pod wpływem kolegów, mody, namowy żony lub dzieci, bądź też aby podkreślić i niejako ukonstytuować swój status myśliwego. Kupujemy posokowca z przekonaniem, że musi być doskonały w pracy po farbie. Wyżeł zaś będzie świetny nie tylko na kaczki, lecz także odszuka postrzałka, wystawi bażanta i znajdzie kluczyki do samochodu. Tyle przecież nasłuchaliśmy się od kolegów po strzelbie o ich psach, które najpierw wystawią kuropatwę, potem ją zaaportują, w domu zaś oskubią i ugotują z niej pyszny obiad. Konfabulacjom i opowieściom „z mchu i paproci” nie ma końca.

Zapominamy o tym, że pies jest żywym stworzeniem i pracuje z nami lub dla nas (w zależności od rasy i typu pracy w miocie). Nie jest podobny do broni, kolimatora, lornetki czy noktowizora. Te jako przedmioty nieożywione są tak dobre jak ich użytkownik, nie myślą samodzielnie i nie wykazują inwencji. Nie odnajdą też za nas zwierzyny, która nie padła w ogniu. Za to nasz pies, dobrze ułożony i chętny do pracy, zrobi to „z zamkniętymi oczami”.

Autorka opisuje prostym, zrozumiałym językiem zagadnienia konieczne do prawidłowego wyboru, wychowania i stopniowego szkolenia psiego podrostka. Wyznacza tym samym cztery filary niezbędne do tego, aby nasze marzenia i praca nie okazały się kolosem na glinianych nogach. Pies, nawet rasy myśliwskiej, nie jest samograjem, a to, czy i jak dobrze będzie nam się wiodło podczas wspólnych łowieckich wypraw, zależy od naszego przygotowania, nabywanej wiedzy i stałego doskonalenia. Poprzez pryzmat zarówno pobożnych życzeń, jak i świadomych oczekiwań Mrzewińska pokazuje psi świat od narodzenia aż do późnej starości.

Pierwszym filarem są założenia dziedziczne, czyli to, co daje nam uwarunkowane genetycznie dobre pochodzenie psa. Nie jest truizmem stwierdzenie, że po rodzicach prawdziwie użytkowych mamy szansę na bardziej obiecujące potomstwo. Nie mniej ważną rolę odgrywa prawidłowy odchów, zadbana suka matka i odchowanie w spokoju miotu oraz odpowiednio długi czas wychowania i przystosowania do życia z innymi psami, a następnie w ludzkiej rodzinie. Autorka prowadzi nas poprzez etapy budowy zaufania do człowieka, wspólnej zabawy (jest kluczowa w budowaniu więzi i nauce „czytania” naszego psa), prawidłowych spacerów. Zwraca uwagę na uniwersalne komendy – te potrzebne i całkiem zbędne, a także pokazuje, jak wzmacniać reakcje i pozytywne zachowania oraz jak korygować niewłaściwe czy wręcz niebezpieczne. Informuje również o prawach ludzi i zwierząt, a także o sposobie znalezienia „złotych kluczy do naszego psa”.

Z publikacji można się dowiedzieć, co oznacza prawo środkowego ogniwa, jak dobrać konkretnego psa do nas samych i łatwo nauczyć przywołania oraz bezkolizyjnego chodzenia przy nodze. Jak wspólne wyjścia do lasu stają się nagrodą, co to takiego chmura zapachowa i jak powstrzymać „zębatą akcję”. O czym świadczy odwracanie głowy przez psa, upuszczanie przed człowiekiem aportu, położenie łapy na zabawce lub zwierzynie. Również jak nagrodzić psa – pochwałą słowną, zabawą, kontaktem fizycznym, a dopiero na końcu smakołykiem. Autorka w bardzo przystępny sposób tłumaczy, jak wzmagać, ale i jak nie stłumić chęci do współpracy z menerem, co może być psim narkotykiem i jak łatwo w pogoni za sukcesem przekroczyć linię alarmową.

Choć nie jest to pozycja traktująca jedynie o układaniu psów myśliwskich, to jestem przekonana, że po jej przeczytaniu wielu sięgnie po inne tytuły tej autorki.