Moje pierwsze gnu, 22 stycznia 2015 r.

Zaraz po pracy postanowiliśmy z Kubą pojechać na polowanie. Nie za bardzo chciałam się wyprawiać do buszu, bo ostatnie dwa dni pod rząd pudłowałam. Za pierwszym razem do guźca, a za drugim – do kulawego byka gnu. To moje pierwsze w życiu pudła, więc byłam załamana swoimi umiejętnościami strzeleckimi. Za namową Kuby postanowiłam się jednak nie poddawać i spróbować ponownie zmierzyć się z afrykańskim buszem – już niekoniecznie w polowaniu, ale w samym obcowaniu z dziką przyrodą. CZYTAJ DALEJ