Coraz mniej myśliwych w Szwecji

Szwedzki myśliwy z psem w zamglonym lesie
Fot. RobertNyholm/ Adobe Stock

Pomimo utrzymywania się w Szwecji sporego poparcia dla polowania liczba osób wykupujących państwową kartę łowiecką systematycznie maleje.

Tendencji tej nie sposób wyjaśnić wyłącznie wysokością i metodami opłaty za wydanie tego dokumentu. W grę zdają się tutaj wchodzić istotne zmiany w społeczeństwie. Wskazuje na to nowe analityczne sprawozdanie przygotowane na zlecenie Agencji Ochrony Środowiska (NVV) – wyspecjalizowanego organu szwedzkiej centralnej administracji rządowej, w którego gestii leży m.in. zarządzanie populacjami dzikich zwierząt.

Wykupienie państwowej karty łowieckiej jest niezbędnym warunkiem wykonywania polowania w Szwecji. Jednak liczba wydawanych tam kart łowieckich od wielu lat maleje. Dynamika zmian różni się w zależności od regionu kraju, ale wszędzie notowany jest spadek odsetka osób wykupujących ten dokument.

– Poparcie dla polowania jest wciąż duże. Ten fakt wskazywałby na to, że tendencja spadkowa wynika nie ze zmniejszonego zainteresowania polowaniem, lecz z systemowych przeszkód w jego wykonywaniu – informuje Mona HansErs, szefowa działu analiz łowieckich w NVV.

Opłata za wydanie karty łowieckiej jest w swej istocie opłatą za zarządzanie populacjami dzikich zwierząt i trafia do Funduszu Gospodarki Łowieckiej, który stanowi fundament szwedzkiego systemu gospodarowania zwierzyną. Zapewnia finansowanie monitoringu populacji zwierząt łownych i badań nad nimi oraz umożliwia prowadzenie gospodarki łowieckiej. Jest również wykorzystywany do subsydiowania organizacji niezarobkowych, które działają na rzecz rozwoju myślistwa i gospodarowania zwierzyną w Szwecji.

– Fundusz Gospodarki Łowieckiej to prawdziwy filar szwedzkiego systemu gospodarowania zwierzyną. Dlatego liczba osób wykupujących karty łowieckie ma ogromne znaczenie zarówno dla długookresowego finansowania, jak i dla postrzegania całego systemu jako sprawiedliwego i wiarygodnego – dopowiada Mona HansErs.

Sprawozdanie analityczne pokazuje, że spadek liczby wykupywanych kart łowieckich jest wynikiem działania wielu wzajemnie na siebie oddziałujących czynników, takich jak zmiany w społeczeństwie, dostęp do łowisk, zmiany w populacjach zwierzyny i decyzje administracyjne. Na gotowość do wykupywania kart łowieckich wpływają również praktyczne aspekty regulowania opłaty, takie jak sposób funkcjonowania stosownych powiadomień czy poziom łatwości korzystania z usług cyfrowych.

– Agencja Ochrony Środowiska nie ma wpływu na wszystkie czynniki, ale sprawniejsza administracja i przejrzystsze informacje mogą mieć istotne znaczenie. Chodzi o ułatwienie podejmowania właściwych działań. I taki jest też cel prowadzonych już prac rozwojowych, w tym modernizacji serwisu Rejestr Myśliwych i usług cyfrowych – wyjaśnia Mona HansErs.

Ze sprawozdania analitycznego wynika również, że wiedza o Funduszu Gospodarki Łowieckiej jest ograniczona, zwłaszcza wśród osób, które same nie wykupują kart łowieckich. W dłuższej perspektywie czasowej może to wpłynąć zarówno na poziom legitymizacji gospodarki łowieckiej, jak i na gotowość wnoszenia wkładu do jej finansowania.

– Widzimy, że wiele osób nie wie, na co przeznaczana jest opłata za wystawienie karty łowieckiej i gdzie trafia opłata za zagospodarowanie zwierzyny. Musimy to przedstawić w przejrzystszy sposób – mówi HansErs.

Jest jednak też pozytywny sygnał: w roku łowieckim 2025/2026 spadkowa tendencja liczby osób wykupujących kartę łowiecką zdaje się odwracać. W Szwecji opłata za wydanie tej karty jest uiszczana przed każdym rokiem łowieckim, który trwa tam od 1 lipca do 30 czerwca następnego roku kalendarzowego. Ostatnio wynosiła 400 koron szwedzkich za rok łowiecki (ok. 156 zł).

Źródło: www.naturvardsverket.se