Jak trwoga, to do myśliwych. Będziemy płoszyć niedźwiedzie, wilki i żubry gumowymi kulami
Marzec 10
13:18
2026
Wydrukuj
W lutym br. Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (KOŚZNiL) odbyła dwa posiedzenia w sprawie poselskiego projektu zmiany ustawy o ochronie zwierząt (druk nr 1765). Sprawa w dużym uproszczeniu dotyczy sposobu reagowania państwa na konflikty ludzi z dużymi dzikimi ssakami – przede wszystkim z niedźwiedziami i żubrami, a jak się finalnie okazało, również z wilkami.
Za propozycją regulacji, której pierwsze czytanie w KOŚZNiL odbyło się 11 lutego br., stoi grupa posłów Polski 2050, jeszcze sprzed rozpadu tej partii (projekt został złożony we wrześniu ub.r.). Jak wiemy, jest to ugrupowanie, które nie pała szczególnym sentymentem do członków PZŁ, zatem warto tutaj przytoczyć fragment wypowiedzi przedstawicielki wnioskodawców, poseł Elżbiety Burkiewicz (obecnie klub parlamentarny Centrum): „Projektowana regulacja umożliwia rozszerzenie kręgu podmiotów uprawnionych [do płoszenia wskazanych gatunków chronionych za pomocą broni gładkolufowej z amunicją niepenetracyjną – przyp. red.] o myśliwych, którzy posiadają odpowiednie kwalifikacje, doświadczenie oraz infrastrukturę organizacyjną. I to jest bardzo ważny element tego projektu”. To całkowicie nowy ton w debacie publicznej po tej stronie politycznej sceny.
Grupa interwencyjna RDOŚ w Rzeszowie
Nowelizacja w pierwotnym brzmieniu przewidywała wprowadzenie przepisów dopuszczających płoszenie tylko niedźwiedzia brunatnego i żubra przy użyciu broni gładkolufowej z amunicją niepenetracyjną (z pociskami gumowymi). Jej nadrzędnym celem, jak wynika z argumentów przedstawionych na posiedzeniu komisji, jest możliwie szybkie wyposażenie w skuteczne narzędzia reagowania na zdarzenia z dużymi ssakami członków powoływanej pod auspicjami RDOŚ w Rzeszowie stałej specjalistycznej grupy interwencyjnej. W jej skład będą wchodziły m.in. osoby z uprawnieniami łowieckimi, głównie leśnicy, a także lekarze weterynarii. Obszarem działań grupy będzie dziewięć bieszczadzkich gmin najbardziej zagrożonych konfliktami z niedźwiedziami. Ma się ona zajmować monitorowaniem tych zwierząt i obrożowaniem osobników problematycznych, a w razie konieczności również ich płoszeniem. Na pokrycie kosztów jej funkcjonowania w najbliższym czasie uzyskano finansowanie ze środków unijnych. Uprawnienie do wykorzystywania broni gładkolufowej do odstraszania miałoby przysługiwać także indywidualnym myśliwym, pod warunkiem wcześniejszego uzyskania zgody dyrektora RDOŚ.
– Oczywiście my nie wykluczamy również rozwiązań ostatecznych w przypadku osobników, których odstraszanie przy pomocy dostępnych środków, w tym również pocisków gumowych, nie przyniesie efektów. Ale żeby móc tego typu decyzje podjąć, to najpierw musimy wiedzieć, że wszelkie inne rozwiązania zawiodły – wyjaśniał swój zamysł generalny dyrektor ochrony środowiska Piotr Otawski.
Jak uzasadniała posłanka Burkiewicz, proponowane rozwiązania mają charakter prewencyjny, a nie eliminacyjny – celem jest tu wytworzenie u zwierząt negatywnego warunkowania wobec obecności człowieka, bez powodowania trwałych obrażeń. Wzorcem dla tych działań jest dla wnioskodawców Tatrzański Park Narodowy, gdzie takie rozwiązania funkcjonują od początku lat 90. i przynoszą oczekiwane rezultaty. Problem został tam jednak zduszony niejako w zarodku, a w przypadku Podkarpacia czy północnego-wschodu Polski, okolic Białowieskiego Parku Narodowego, skala konfliktów pomiędzy lokalnymi społecznościami, a dużymi ssakami mocno nabrzmiała w ostatnich latach. Rosnąca liczebność populacji niedźwiedzi oraz coraz częstsze pojawianie się żubrów w pobliżu zabudowań zwiększają ryzyko niebezpiecznych sytuacji, a dotychczas stosowane środki odstraszania okazują się niewystarczające. Według założeń wnioskodawców projektowane zmiany mają poprawić bezpieczeństwo ludzi, jednocześnie trzymając się zasad ochrony gatunkowej zwierząt.
Głos w sprawie nowelizacji zabrał m.in. poseł Dariusz Piontkowski (PiS), który podkreślił, że dotyczy ona jedynie części dużo bardziej rozległego problemu, jakim jest rosnąca liczebność dzikich zwierząt, czego bezpośrednim następstwem są narastające konflikty z człowiekiem. Wskazał, że podobne trudności, jak w przypadku żubra i niedźwiedzia brunatnego, dotyczą także innych gatunków, w tym wilka, dlatego potrzebna jest szersza strategia państwa dotycząca zarządzania populacjami zwierząt chronionych. Piontkowski zwrócił również uwagę, że obowiązujące przepisy pozwalają na wydawanie zezwoleń na płoszenie lub odstrzał, jednak uwarunkowania ich realizacji bywają zbyt restrykcyjne, co utrudnia szybkie reagowanie w sytuacjach zagrożenia. Poseł wskazał na potrzebę usprawnienia procedur oraz rozważenia szerszego zaangażowania przeszkolonych myśliwych, pracowników parków narodowych i innych służb w działania odstraszające.
Reprezentant PiS-u zwrócił się również bezpośrednio do środowiska wnioskodawców, zauważając, że ilekroć na posiedzeniu KOŚZNiL jest mowa o myśliwych, to spora część posłów koalicji rządzącej wiesza na nich psy. Członkowie Polskiego Związku Łowieckiego mają być winni całemu złu, jakie dzieje w przyrodzie, a nagle okazuje się, że jak trwoga, to właśnie do myśliwych.
Trzy ustawy zamiast jednej
Podczas drugiego posiedzenia komisji 25 lutego br. parlamentarzyści szczegółowo omówili wprowadzane zmiany i przedyskutowali poprawki. Jednym z poważniejszych zastrzeżeń do nowelizacji było umiejscowienie projektowanych przepisów w niewłaściwej ustawie. Finalnie projekt obejmie więc trzy akty prawne zamiast jednego.
W następstwie prac komisji w ustawie o ochronie zwierząt znajdzie się jedynie wykluczenie płoszenia lub niepokojenia zwierząt chronionych na podstawie zezwoleń z katalogu działań uznanych za znęcanie się (przy okazji uwzględniono tutaj również płoszenie zwierząt łownych na podstawie zezwoleń marszałka województwa na odstępstwo, wydawanych zgodnie z art. 9a Prawa łowieckiego). Delegację dopuszczającą te działania przeniesiono do ustawy o ochronie przyrody, gdzie wprowadzono także regulację precyzującą warunki nabycia amunicji niepenetracyjnej. Porządkową poprawkę wprowadzono ponadto do ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej – zmiana wyłącza stosowanie zapisów tego aktu w przypadku wskazanego artykułu ustawy o ochronie przyrody, który zezwala na umyślne płoszenie zwierząt gatunków chronionych.
Wśród zgłoszonych uwag znalazła się propozycja posła Piontkowskiego, który oczekiwał uzupełnienia katalogu gatunków podlegających nowej regulacji o wilka, co zostało zaaprobowane w głosowaniu członków komisji. Nie pomogło tłumaczenie dyrektora GDOŚ, który próbował odwrócić uwagę od wilka argumentem, że ten może być skutecznie płoszony bronią pneumatyczną dostępną bez pozwolenia, a ze względu na swoje rozmiary i charakter osobniczy kluczowym gatunkiem stwarzającym zagrożenie dla człowieka jest w Polsce niedźwiedź i nadrzędnym efektem prac komisji powinno być umożliwienie aktywnego odstraszania właśnie tego gatunku.
Przewodnicząca komisji Urszula Pasławska (PSL) wyrażała z kolei wątpliwość co do tego, czy nowelizacja ustawy w zakresie dotyczącym dopuszczenia broni myśliwskiej do płoszenia zwierząt nie powoduje konfliktu prawnego i nie naraża myśliwych m.in. na ryzyko jej wykorzystania niezgodnie z przeznaczeniem. Podobne wątpliwości zgłosił także Polski Związek Łowiecki. Dyrektor Maciej Szmit wskazał na konieczność zasięgnięcia opinii MSWiA co do zgodności projektowanej nowelizacji z ustawą o broni i amunicji w zakresie możliwości wykorzystania broni w innym celu niż łowiecki. Zauważył ponadto, że amunicja niepenetracyjna powinna być stosowana przez osoby do tego przeszkolone i zasygnalizował istnienie ryzyka dla bezpieczeństwa otoczenia związanego z płoszeniem omawianych gatunków. Dyrektor Piotr Otawski uspokajał, że resort spraw wewnętrznych nie zgłosił zastrzeżeń co do projektu stanowiska rządu w sprawie procedowanych zmian.
Na zakończenie posiedzenia oddano głos wójtowi Gminy Cisna Dariuszowi Wethaczowi. Podkreślił on, że ochrona przyrody jest nadrzędną wartością, ale równie ważne jest poczucie bezpieczeństwa przez ludzi zamieszkujących tereny narażone na bezpośrednie spotkania z dużymi drapieżnikami. Tym samym poparł projekt proponowanych zmian, licząc na jego dalsze, sprawne procedowanie. Stosunkiem głosów 15 za do 7 wstrzymujących się propozycja zmiany ustawy o ochronie przyrody oraz niektórych innych ustaw, która wciąż budzi liczne wątpliwości, uzyskała pozytywną rekomendację komisji, a o jej dalszych losach rozstrzygnie głosowanie podczas 53. posiedzenia sejmu w dniach 11–13 marca br.
BB, APr
Fot. Tomas Hulik/ Adobe Stock