Borelioza – choroba myśliwych?

Ponad 80 proc. obszaru Polski uznaje się za teren endemiczny boreliozy. Szacuje się, że 10–30 proc. (lokalnie do 60 proc.!) wszystkich kleszczy jest zarażonych wywołującymi ją bakteriami. Borelioza, wespół z kleszczowym zapaleniem mózgu, stoi na szczycie listy przynajmniej dwóch dziesiątek chorób przenoszonych przez te pajęczaki.

Statystyki dotyczące zachorowań na boreliozę są zatrważające. Według wstępnych danych PZH, w ubiegłym roku boreliozę stwierdzono u 9 tys. osób. To nieco mniej niż rok wcześniej, zasadne jest jednak twierdzenie, że nadal utrzymuje się wzrostowy trend zachorowalności.

Leśnicy oraz drwale poddają się okresowym badaniom w ramach stosownych regulacji kodeksu pracy. Myśliwi, którzy znajdują się w podobnej grupie ryzyka, takiego przywileju nie mają. Tym bardziej więc powinni przykładać szczególną uwagę do profilaktyki chorób odkleszczowych.

Maj i czerwiec uważane są za wiosenny szczyt wzmożonej aktywności kleszczy. W tym okresie rośnie ryzyko zdrowotnych konsekwencji wynikłych z kontaktu z tymi pajęczakami.

ugryzł mnie kleszcz - co robić?

Infekcja może zostać przeniesiona na człowieka nawet w ciągu kilku minut od ukąszenia - dowiedziono, że krętki Borrelii u pewnej reprezentacji kleszczy mogą przebywać w śliniankach, przez co bardzo szybko trafiają do krwioobiegu. Specjaliści już dawno podali w wątpliwość opinię, jakoby do zarażenia dochodziło dopiero po minimum 24 godzinach. Ryzyko infekcji zwiększa ponadto niewłaściwe usuwanie kleszczy. Generalnie jednak, im szybciej pozbędziemy się niechcianego gościa, tym lepiej dla nas. Na naszą niekorzyść działa przy tym fakt, że zarówno sam pasożyt (szczególnie formy larwalne), jak i ukąszenie mogą pozostać niezauważone.

Wszelkie dolegliwości skojarzone z wcześniejszym ukąszeniem przez kleszcza, w szczególności objawy, które mogą sugerować stany grypowe (zmęczenie, gorączka, problemy z poruszaniem się), powinny być bezwzględnie konsultowane z lekarzem. Należy też fotografować zmiany skórne powstałe po ugryzieniu. Według obecnego stanu wiedzy, każdy przypadek powszechnie kojarzonego z chorobą tzw. rumienia wędrującego wokół miejsca ukąszenia powinien wiązać się z podjęciem kuracji antybiotykowej. Niestety, objaw ten może nie wystąpić nawet u więcej niż połowy zakażonych.

Dział: W ŁOWISKU
Numer: Brać Łowiecka 5/2011, strona 48

Pobierz artykuł w formacie PDF