Na byka do Kolorado


Kiedy obserwowałam tego byka przez lunetę, wiedziałam, że to moja ostatnia szansa na zrealizowanie odstrzału. Było – jak zawsze – wiele powodów, które sprawiały, że okazja mogła mi przejść koło nosa: nastał koniec długiego tygodnia intensywnych łowów, czułam się zmęczona i spięta, zimno pełzało po moich dłoniach, przez co sztywniały mi kolejne stawy. Wzięłam powolny, głęboki oddech i owinęłam palec wskazujący wokół spustu…
Autor: Selena Barr
Dział: W ŁOWISKU
Numer: Brać Łowiecka 6/2019, strona 52

Pobierz plik z artykułem w formacie PDF