Złapany na własny haczyk


Społecznie pracował na rzecz koła łowieckiego. Chronił zwierzynę. Wydawał się na wskroś etyczny – tak zeznawali dwaj świadkowie obrony. Jeden z nich nawet dałby sobie rękę uciąć za to, że oskarżony jest niewinny. Sąd doszedł jednak do odmiennego wniosku.
Dział: W ŁOWISKU
Numer: Brać Łowiecka 5/2018, strona 54

Pobierz plik z artykułem w formacie PDF